Wolontariusze w Armenii

Przygoda tylko w Armenii

Cała Armenia ma około 3 milionów mieszkańców, w Yerewaniu jest ich około milion. Jest to największe miasto Armenii. Obecnie na wolontariacie przebywają dwie wolontariuszki z naszej organizacji, są to Dagmara i Kasia. Dziewczyny pomimo początkowych obaw odważyły się na wyjazd do tak odległego kraju. Przygotowania do wyjazdu rozpoczęły już w maju, dużo czytały na temat kraju, do którego miały zamiar wyjechać. – Miałyśmy pewne obawy związane z wyjazdem, wynikało to z faktu, ze Armenia jest dla przeciętnego Europejczyka krajem raczej nieznanym – mówi Dagmara. – W maju tego roku, Anno Domini 2012 podjęłam decyzję o wyjeździe zagranicznym – wspomina. – Nadarzyła się okazja – Europejski Wolontariat do Armenii, na pełnych 12 miesięcy. Wylot w sierpniu. Zależało mi na tym niesłychanie. Słyszałam także wiele stereotypów, które dziś z cala pewnością mogę obalić. Po pierwsze Mieszkańcy Armenii nie jedzą Europejczyków, nie torturują ich i nie okradają – dodaje Dagmara. Pomimo wspomnianych obaw dziewczyny już w sierpniu rozpoczęły swoja przygodę z wolontariatem. Oprócz przyjemności, do których z pewnością należą wycieczki, czy wypady z nowo poznanymi znajomymi z multikulturowego środowiska, dziewczyny uczestniczą w realizacji projektów EVS. – Spotkałyśmy się z przedstawicielami mniejszości polskiej w Armenii, będziemy razem z nimi organizować różne spotkania tematyczne, zapraszać różne osoby, również z Polski- mówi jedna z dziewczyn. – Siedzieliśmy razem przy jednym stole, operowaliśmy 4 językami: angielskim, rosyjskim, polskim i ormiańskim – bardzo ciekawe doświadczenie – mowi Dagmara. – Drugą rzeczą, nad którą pracujemy to organizowanie spotkań z dzieciakami z NGO’sowskiej wioski – dodaje.  Dziewczyny współorganizują również projekty wraz z innymi wolontariuszami, angażują się także w życie lokalnej społeczności przez organizowanie imprez kulturalnych dla dzieci i młodzieży. Wolontariuszki z Polski spotkały się z niezwykła życzliwością lokalnej ludności, zawarły przyjaźnie przede wszystkim z rówieśnikami. Są otoczone opieką zarówno mentora, który stal się dla nich dobrym przyjacielem jak również organizacji goszczącej. – Od początku milo nas przyjęto. Na początek zorganizowano wieczorek zapoznawczy a następnego dnia zapoznanie się z okolicą i sklepami, zorientowanie się w nowej walucie. – Osoby, które są odpowiedzialne za EVS w organizacji przedstawiły nam wszystko, co było niezbędne na początku pobytu: zapoznawcza wizyta w Polonii w drugiej organizacji, załatwianie papierkowych spraw, zwiedzanie miasta, poznanie współlokatorki, wspólne wyjścia na miasto, na piwo, do pubu, poznawanie nowych osób, dostawanie numerów, uczenie się nowych słów, zapoznanie się z nowym językiem- wymienia Dagmara. – Najciekawszą stroną pobytu są niewątpliwie podróże, zwiedzanie kraju I poznawanie nowych miejsc. – Ciekawostką jest, że temperatura dla przeciętnego Europejczyka ze środkowej Europy jest zabójcza. 37 stopni Celsjusza to w tej chwili norma – mówi Dagmara.